Ubezpieczenie domu a brak przeglądu elektrycznego
Zwarcie instalacji elektrycznej to jedna z najczęstszych przyczyn pożarów domów i mieszkań. Kiedy dochodzi do tragedii, właściciele liczą na wypłatę środków z polisy mieszkaniowej, aby móc sfinansować odbudowę. Zgłoszenie szkody często kończy się jednak bolesnym rozczarowaniem – ubezpieczyciel odmawia wypłaty choćby złotówki. Główny powód to brak jednego dokumentu, który weryfikowany jest przez likwidatora niemal natychmiast po zgłoszeniu pożaru.

Dlaczego ubezpieczyciel odmówi Ci wypłaty odszkodowania?
Towarzystwa ubezpieczeniowe zawsze rygorystycznie opierają się na Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU). Znajdują się w nich zapisy o wyłączeniu odpowiedzialności w przypadku rażącego niedbalstwa oraz nieprzestrzegania przepisów prawa. Jeśli pożar wybuchł na skutek awarii w rozdzielnicy lub zwarcia w przewodach, ubezpieczyciel zażąda okazania ważnego protokołu z okresowego przeglądu instalacji elektrycznej. Jego brak oznacza automatyczną odmowę wypłaty odszkodowania, ponieważ z prawnego punktu widzenia budynek był użytkowany nielegalnie.

Co dokładnie mówią przepisy?
Obowiązki właścicieli i zarządców nieruchomości określa Art. 62 ustawy Prawo budowlane. Zgodnie z jego treścią, każdy budynek musi przejść okresową kontrolę stanu technicznego instalacji elektrycznej oraz piorunochronnej nie rzadziej niż raz na 5 lat. Dla ubezpieczyciela sprawa jest zero-jedynkowa: brak aktualnych pomiarów to złamanie ustawy, co daje pełne prawo do odrzucenia roszczenia, nawet przy najwyższym wariancie polisy.
Kary z Nadzoru Budowlanego
Warto pamiętać, że brak dokumentacji to nie tylko problem z odszkodowaniem. Po pożarze na miejscu pojawia się straż pożarna, a sprawa bardzo często trafia do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego (PINB). Jeśli PINB stwierdzi brak ważnych przeglądów instalacji, może nałożyć na właściciela wysoką grzywnę, a w skrajnych sytuacjach – nakazać całkowite odłączenie budynku od sieci elektrycznej do czasu przeprowadzenia pomiarów elektrycznych.
Jak wygląda profesjonalny przegląd zabezpieczający Twoją polisę?
Wartość nieruchomości nierzadko przekracza milion złotych, dlatego dokument chroniący taki majątek nie może być bezwartościową kartką z pieczątką, wystawioną w pięć minut. Właściwie przeprowadzone, 5-letnie pomiary to proces wymagający czasu i precyzyjnej diagnostyki. Prawidłowo przeprowadzona kontrola obejmuje badanie rezystancji izolacji przewodów (aby wykluczyć ryzyko przebicia i pożaru), pomiar impedancji pętli zwarcia (gwarantujący natychmiastowe zadziałanie bezpieczników) oraz testy wyłączników różnicowoprądowych (RCD). Kluczowe są również oględziny rozdzielnicy – sprawdzamy m.in. pewność styków i weryfikujemy połączenia. Taka usługa w domu jednorodzinnym zajmuje fachowcowi przynajmniej kilka godzin i wymaga użycia wysokiej klasy certyfikowanego miernika.

Kto ma prawo wystawić ważny protokół z pomiarów?
Protokół honorowany przez ubezpieczycieli oraz Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego (PINB) musi być podpisany przez osobę o potwierdzonych kwalifikacjach. Niezbędne jest posiadanie świadectw kwalifikacyjnych SEP – zarówno w kategorii E (Eksploatacja) do wykonania samych pomiarów, jak i w kategorii D (Dozór) uprawniających do weryfikacji i wystawienia oceny stanu technicznego. Dokument podpisany przez osobę bez odpowiednich, aktualnych uprawnień pomiarowych jest w świetle prawa nieważny.
Bezpieczeństwo nie uznaje kompromisów
Na rynku można spotkać oferty „przeglądów” za ułamek standardowej ceny, które sprowadzają się jedynie do wypisania kwitu bez faktycznej diagnostyki sprzętem pomiarowym. Decydując się na takie rozwiązanie, nie kupujesz bezpieczeństwa, a jedynie fałszywe poczucie spokoju, które pęka w momencie wizyty rzeczoznawcy po pożarze. Profesjonalne pomiary i przeglądy instalacji elektrycznych to fundament bezpieczeństwa Twojego domu. Inwestycja w rzetelną kontrolę to ułamek kosztów ewentualnej straty, a gwarantuje, że polisa zadziała dokładnie wtedy, gdy będzie najbardziej potrzebna.

Pułapka w OWU (Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia)
Towarzystwa ubezpieczeniowe to instytucje finansowe, a nie fundacje charytatywne. W przypadku szkód o dużej wartości (takich jak pożar) rzeczoznawcy skrupulatnie szukają podstawy, by odszkodowania nie wypłacić lub drastycznie je pomniejszyć.
Podstawą prawną jest dla nich Art. 62 Prawa budowlanego, który jasno nakłada na właściciela lub zarządcę obiektu obowiązek przeprowadzania kontroli stanu technicznego instalacji elektrycznej co najmniej raz na 5 lat.
Jeśli zajrzysz w Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU) swojej polisy, na 99% znajdziesz tam punkt wyłączający odpowiedzialność ubezpieczyciela za szkody powstałe w wyniku „rażącego niedbalstwa” lub braku przeglądów wymaganych prawem. Brak ważnego protokołu to dla prawników ubezpieczalni wygrana sprawa – budynek był użytkowany niezgodnie z przepisami, więc polisa nie działa.
